
Kampanie Demand Gen: Praktyczny przewodnik 2026
Co potrafią kampanie Demand Gen, kiedy mają sens (a kiedy nie) i jak je skonfigurować: assety, grupy odbiorców, stawki, pomiar – krok po kroku.
TL;DR
Kampanie Demand Gen wyświetlają wizualne reklamy w YouTube, Discover i Gmail oraz – od 2025 – w sieci reklamowej Google i budują popyt wśród użytkowników, którzy jeszcze aktywnie Cię nie szukają. Uzupełniają kampanie w wyszukiwarce, ale ich nie zastępują – mają sens przede wszystkim przy poprawnym śledzeniu konwersji, mocnych kreacjach i własnych listach odbiorców.
Kampanie w wyszukiwarce przechwytują popyt, który już istnieje: ktoś szuka "dentysta Monachium", a Ty licytujesz to zapytanie. Kampanie Demand Gen robią coś odwrotnego – pokazują Twoją reklamę ludziom, którzy w ogóle nie szukają, tylko scrollują YouTube, Discover albo Gmaila, albo – od 2025 – przeglądają strony w sieci reklamowej Google. Ich zadaniem jest popyt tworzyć, a nie zbierać.
To fundamentalnie inna gra niż wyszukiwarka – z innymi kreacjami, innymi grupami odbiorców, innymi KPI i innymi oczekiwaniami. W tym przewodniku dostaniesz pełny praktyczny obraz: do czego Demand Gen się nadaje (a do czego, szczerze mówiąc, nie), jak skonfigurować assety, grupy odbiorców i stawki oraz jak poprawnie mierzyć wyniki.
Czym są kampanie Demand Gen?
Kampanie Demand Gen to wizualny typ kampanii Google dla środowisk feedowych ekosystemu Google:
- YouTube: reklamy in-stream, in-feed oraz YouTube Shorts
- Google Discover: spersonalizowany feed na smartfonie (aplikacja Google, strona główna mobilnego Chrome)
- Gmail: reklamy w kartach "Oferty" i "Społeczności"
- Sieć reklamowa Google: od 2025 dodatkowo reklamy na stronach internetowych i w aplikacjach sieci reklamowej
Demand Gen zastąpił w latach 2023/2024 dawne kampanie Discovery i rozszerzył je o formaty wideo. W 2025 roku Google przeniósł do Demand Gen także kampanie wideo zachęcające do działania (Video Action Campaigns) – kto dziś chce prowadzić nastawione na wyniki reklamy wideo i feedowe, trafia więc właśnie na ten typ kampanii. Od tego czasu istnieje też kontrola kanałów: możesz zdecydować, czy Twoje reklamy działają na wszystkich powierzchniach (w YouTube, Discover i Gmailu oraz – od 2025 – w sieci reklamowej Google), czy np. tylko w YouTube.
Podstawowa zasada: dostarczasz obrazy, wideo i teksty, definiujesz grupy odbiorców – a Google składa z tego reklamy dla poszczególnych powierzchni. Inaczej niż w kampaniach w wyszukiwarce nie ma tu słów kluczowych, na które licytujesz. Użytkownicy nie są w trybie szukania, tylko w trybie odkrywania.
Do czego Demand Gen się nadaje – a do czego nie
Tu rozsądne wydatki oddzielają się od spalonego budżetu. Szczera ocena:
Dobre dopasowanie
- Oferty atrakcyjne wizualnie: e-commerce, marki D2C, podróże, wnętrza, food, kursy i coaching – wszystko, co obrazem i wideo buduje chęć zakupu
- Nowe produkty lub kategorie bez wolumenu wyszukiwań: jeśli nikt nie szuka Twojej oferty, wyszukiwarka Ci nie pomoże – Demand Gen tak
- Remarketing w świeżych formatach: ponowne dotarcie do porzucających koszyk i odwiedzających stronę w YouTube i Discover
- Skalowanie poza lejek wyszukiwania: gdy Twoje kampanie w wyszukiwarce są wyczerpane, a chcesz rosnąć bez kupowania coraz droższych kliknięć
Złe dopasowanie
- Jako zamiennik kampanii w wyszukiwarce przy istniejącym popycie: kto aktywnie szuka "doradca podatkowy Kolonia", powinien znaleźć Cię w wyszukiwarce. Używanie Demand Gen tam, gdzie Search już przechwytuje popyt, to najdroższa droga do tego samego klienta
- Usługi nagłe i awaryjne: pęknięta rura, ślusarz, pomoc drogowa – tu nie ma popytu do "budowania"
- Konta bez poprawnego śledzenia konwersji: bez wiarygodnych danych o konwersjach algorytm nie może się uczyć, a Ty nie ocenisz sukcesu
- Oczekiwanie CPA jak z wyszukiwarki od pierwszego dnia: użytkownicy w feedzie są na wcześniejszym etapie decyzji. Kto mierzy Demand Gen wskaźnikami kampanii brandowej w wyszukiwarce, sfrustrowany wyłączy ją po dwóch tygodniach
Z mojej praktyki: najczęstszym błędem nie jest zła konfiguracja Demand Gen, tylko zła kolejność. Najpierw poprawnie zbudowane kampanie w wyszukiwarce i tracking, dopiero potem budowanie popytu na wierzchu.
Różnica względem Performance Max i Search
Te trzy typy kampanii często się myli, bo dzielą powierzchnie. W skrócie:
| | Demand Gen | Performance Max | Search | |---|---|---|---| | Powierzchnie | YouTube, Discover, Gmail, sieć reklamowa Google (od 2025) | Wszystkie kanały Google (w tym wyszukiwarka, Shopping, Maps) | Tylko sieć wyszukiwania | | Cel | Budowanie popytu (górna/środkowa część lejka) | Maksymalizacja konwersji we wszystkich kanałach | Przechwytywanie istniejącego popytu | | Kontrola odbiorców | Prawdziwe targetowanie: Ty decydujesz, kto widzi reklamy | Tylko sygnały, decyduje Google | Sterowanie słowami kluczowymi | | Kontrola kreacji | Wysoka (widzisz, która reklama gdzie działa) | Niska (kombinacje assetów są automatyczne) | Wysoka |
Najważniejsza różnica względem Performance Max: w Demand Gen targetowanie odbiorców to realna kontrola, podczas gdy w PMax sygnały dotyczące odbiorców są tylko punktem wyjścia, który Google samodzielnie rozszerza. Jeśli chcesz dotrzeć do konkretnej grupy z konkretnymi kreacjami, Demand Gen daje Ci znacznie więcej kontroli. Szczegółowe zestawienie znajdziesz w porównaniu Demand Gen vs. Performance Max.
Assety i kreacje: wymagania i co działa
Demand Gen stoi kreacjami – albo nimi upada. Odbiorcy Cię nie szukali, więc Twoja kreacja musi zatrzymać scrollowanie.
Wymagania formalne
- Obrazy: poziome 1,91:1 (np. 1200×628), kwadrat 1:1 (1200×1200) oraz pionowe do feedów mobilnych. Im więcej formatów dostarczysz, tym więcej powierzchni Google może obsłużyć
- Wideo: 16:9, 1:1 i 9:16 – format pionowy jest obowiązkowy, jeśli chcesz być obecny w YouTube Shorts
- Teksty: nagłówki do 40 znaków, teksty reklamy do 90 znaków (po kilka wariantów)
- Logo w formacie 1:1 oraz nazwa firmy
- Reklamy karuzelowe: kilka kart graficznych w jednej reklamie – dobre dla asortymentu produktów
- Plik produktowy: sklepy e-commerce mogą podpiąć feed z Merchant Center i pokazywać produkty bezpośrednio w reklamach
Co działa według mojego doświadczenia
Poniższe to moja praktyczna ocena, nie prawo natury – przetestuj to na własnym koncie:
- Natywne bije dopracowane: kreacje wyglądające jak content (prawdziwi ludzie, estetyka smartfona, bezpośredni zwrot do widza) często wypadają w feedach lepiej niż klasyczne banery reklamowe
- Pierwsze sekundy decydują: w wideo kluczowy przekaz musi paść w pierwszych 3 sekundach – potem duża część widzów już nie ogląda
- Jedna myśl na kreację: jedna korzyść, jeden przekaz, jedno CTA. Przeładowane reklamy toną w feedzie
- Testuj warianty: kilka wariantów graficznych i wideo na grupę reklam daje systemowi wybór – pojedyncze assety wymienisz później na podstawie wyników
Jeśli dopiero wchodzisz w reklamę wideo, przeczytaj najpierw podstawy reklam YouTube – wiele z tego (hook, storytelling, formaty) stosuje się jeden do jednego w Demand Gen.
Grupy odbiorców: lookalike, segmenty niestandardowe, remarketing
Targetowanie to druga wielka siła Demand Gen. Trzy warstwy, uporządkowane według bliskości konwersji:
1. Własne dane (remarketing i listy klientów)
Odwiedzający stronę, porzucający koszyk, interakcje z kanałem YouTube i listy klientów (Customer Match) to najsilniejsze grupy odbiorców – ci ludzie już Cię znają. Jak strategicznie budować i segmentować takie listy, pokazuje przewodnik po strategiach remarketingowych.
2. Segmenty podobnych odbiorców (lookalike)
Demand Gen to typ kampanii, w którym Google oferuje segmenty lookalike: użytkowników podobnych do Twoich najlepszych klientów. Źródłem jest Twoja własna lista (np. kupujący albo zakwalifikowane leady); Google wymaga przy tym minimalnej wielkości listy źródłowej. Wybierasz jeden z trzech poziomów zasięgu, od wąskiego do szerokiego – im węższy, tym bliżej profilu Twoich obecnych klientów; im szerszy, tym większy zasięg przy malejącej precyzji.
3. Segmenty niestandardowe i zainteresowania
Segmenty niestandardowe budujesz z haseł wyszukiwania ("użytkownicy, którzy szukali X") albo typów odwiedzanych stron. Do tego dochodzą odbiorcy na rynku i zainteresowania z katalogu Google. Te segmenty są szersze i lepiej nadają się jako wejście w zimne grupy odbiorców.
Praktyczna rekomendacja: zacznij od ciepłych warstw (remarketing, listy klientów), potem lookalike na bazie najlepszych klientów, a dopiero na końcu zimne segmenty zainteresowań. W ten sposób uczysz się na odbiorcach, którzy najprawdopodobniej dokonają konwersji, i skalujesz na zewnątrz.
Stawki i budżet: planuj realistycznie
Demand Gen obsługuje kilka strategii ustalania stawek:
- Maksymalizacja liczby konwersji – typowy start, gdy nie masz jeszcze wiarygodnego docelowego CPA
- Docelowy CPA (tCPA) – gdy zbierze się wystarczająco dużo danych o konwersjach
- Maksymalizacja wartości konwersji / docelowy ROAS (tROAS) – dla sklepów z poprawnie ustawionymi wartościami konwersji
- Maksymalizacja liczby kliknięć – sensowna tylko wtedy, gdy świadomie kupujesz ruch zamiast konwersji (np. do testów contentu)
Która strategia kiedy pasuje, wyjaśnia szczegółowo przegląd strategii ustalania stawek w Google Ads.
O fazie uczenia się: realistycznie licz się z 2-4 tygodniami, zanim wyniki się ustabilizują – w zależności od tego, ile konwersji tygodniowo się zbiera. W tym czasie CPA się waha i to normalne. Kto w pierwszym tygodniu przebudowuje jednocześnie budżet, stawki i grupy odbiorców, ciągle resetuje fazę uczenia się.
O budżecie: oficjalnego minimum nie ma. Zasada z mojej praktyki: budżet dzienny powinien być wielokrotnością docelowego CPA, żeby algorytm dostał wystarczająco dużo sygnałów konwersji do nauki. 10 €/dzień przy docelowym CPA 50 € nie zadziała – wtedy lepiej skoncentrować budżet na remarketingu, gdzie prawdopodobieństwo konwersji jest najwyższe.
Pomiar: jak właściwie traktować view-through
Demand Gen generuje konwersje na trzy sposoby – i warto je rozdzielać:
- Konwersje po kliknięciu: użytkownik klika reklamę i dokonuje konwersji. Najtwardszy sygnał
- Konwersje po zaangażowanym obejrzeniu (EVC): użytkownik ogląda co najmniej 10 sekund pomijalnego wideo i dokonuje konwersji później, w oknie atrybucji
- Konwersje po obejrzeniu (VTC): użytkownik tylko widzi reklamę (wyświetlenie, bez kliknięcia) i dokonuje konwersji później
Szczera ocena: konwersje view-through nie dowodzą przyczynowości. Część tych użytkowników kupiłaby także bez reklamy – a ile ich jest, tego w koncie nie zobaczysz. Jeśli liczysz VTC dokładnie tak samo jak konwersje po kliknięciu, kampania wygląda na papierze lepiej, niż jest w rzeczywistości.
Co sprawdziło się w praktyce:
- Oceniaj konwersje po kliknięciu i po obejrzeniu osobno, zamiast patrzeć na jedną zsumowaną kolumnę
- Obserwuj sygnały pośrednie: czy rośnie wolumen wyszukiwań brandowych? Czy przybywa wejść bezpośrednich i wyświetleń kampanii brandowej, gdy działa Demand Gen?
- Porównuj okresy: wyniki z Demand Gen i bez niego na przestrzeni kilku tygodni – to nie jest idealny test inkrementalności, ale uczciwszy obraz niż surowe liczby z konta
Krok po kroku: konfiguracja kampanii Demand Gen
- Sprawdź warunki wstępne: śledzenie konwersji działa w sposób udowodniony, listy remarketingowe istnieją i się zapełniają, assety we wszystkich formatach są gotowe
- Utwórz kampanię: Nowa kampania → wybierz cel (np. "Sprzedaż" lub "Potencjalni klienci") → typ kampanii "Generowanie popytu" (Demand Gen)
- Ustal kanały: wszystkie powierzchnie albo świadome ograniczenie – tylko YouTube, jeśli masz wyłącznie wideo
- Lokalizacje i język: zdefiniuj rynek docelowy; na start wystarczy jeden kraj
- Wybierz strategię stawek: zwykle "Maksymalizacja liczby konwersji" na start, później przejście na docelowy CPA
- Zbuduj grupę odbiorców: najpierw ciepłe listy, lookalike i segmenty niestandardowe jako osobne grupy reklam – tak zobaczysz, która warstwa działa
- Utwórz reklamy: kilka wariantów graficznych i wideo na grupę reklam, pokryj wszystkie formaty, dodaj karuzelę albo plik produktowy tam, gdzie ma to sens
- Start i monitoring: przez pierwsze 2 tygodnie tylko obserwuj (czy tracking działa, czy budżet się wydaje?) – dopiero potem koryguj assety i grupy odbiorców na podstawie danych
Częste błędy w Demand Gen
- Start z Demand Gen przed kampaniami w wyszukiwarce: najtańsza konwersja pochodzi od kogoś, kto już szuka. Najpierw pokryj wyszukiwarkę, potem buduj popyt
- Przykładanie KPI z wyszukiwarki: CPA z Demand Gen nie da się porównać z CPA kampanii brandowej – użytkownicy są w zupełnie innych punktach ścieżki
- Tylko zimne segmenty zainteresowań: bez własnych danych (listy, remarketing) systemowi brakuje najsilniejszego fundamentu
- Jeden baner 16:9 do wszystkiego: bez formatów pionowych oddajesz Shorts i feedy mobilne – czyli dużą część dostępnego zasięgu
- Sabotowanie fazy uczenia się: codzienne zmiany budżetu i grup odbiorców trzymają kampanię permanentnie w trybie nauki
- Bezkrytyczne świętowanie konwersji view-through: bez osobnej oceny systematycznie przeszacowujesz wkład kampanii
Podsumowanie: uzupełnienie, nie zamiennik
W 2026 roku Demand Gen to właściwy typ kampanii, jeśli potrafisz przekonywać wizualnie, Twoje kampanie w wyszukiwarce są wyczerpane i chcesz otworzyć nowe grupy odbiorców – z realną kontrolą nad odbiorcami i kreacjami, której Performance Max Ci nie daje. Nie jest to jednak zamiennik kampanii w wyszukiwarce ani kanał szybkich, tanich konwersji.
Jeśli nie masz pewności, czy Demand Gen pasuje do struktury Twojego konta albo jak spriorytetyzować start, zajrzyj do mojej oferty prowadzenia Google Ads – strategia, konfiguracja i bieżąca optymalizacja z jednej ręki.
Najczęstsze pytania
Czym są kampanie Demand Gen w Google Ads?
Demand Gen to wizualny typ kampanii Google dla środowisk feedowych: reklamy graficzne i wideo pojawiają się w YouTube (łącznie z Shorts), w feedzie Discover i w Gmailu oraz – od 2025 – w sieci reklamowej Google. Celem jest budowanie popytu, zanim użytkownicy zaczną aktywnie szukać Twojej oferty. Demand Gen zastąpił dawne kampanie Discovery, a w 2025 roku przejął także kampanie wideo zachęcające do działania (Video Action Campaigns).
Gdzie wyświetlają się reklamy Demand Gen?
W YouTube (in-stream, in-feed i Shorts), w feedzie Google Discover, w Gmailu oraz – od 2025 – w sieci reklamowej Google. Od 2025 roku kontrola kanałów pozwala samodzielnie zdecydować, z których powierzchni kampania może korzystać – na przykład tylko z YouTube, jeśli masz wyłącznie kreacje wideo.
Czy Demand Gen zastępuje kampanie w wyszukiwarce lub Performance Max?
Nie. Kampanie w wyszukiwarce przechwytują istniejący popyt – tam intencja zakupowa jest najwyższa i kto aktywnie szuka, powinien znaleźć Cię najpierw w wyszukiwarce. Demand Gen buduje popyt wyżej w lejku i uzupełnia Search oraz Performance Max, ale ich nie zastępuje. Dopiero gdy Twoje kampanie w wyszukiwarce działają poprawnie, Demand Gen jest logicznym kolejnym krokiem.
Jakiego budżetu potrzebuje kampania Demand Gen?
Nie ma oficjalnego minimum, ale algorytm potrzebuje wystarczającej liczby konwersji do nauki. Zasada z mojej praktyki: budżet dzienny powinien być wielokrotnością docelowego CPA, inaczej faza uczenia się ciągnie się tygodniami. Przy bardzo małych budżetach najrozsądniejszym startem są listy remarketingowe, bo konwertują najszybciej.
Czym są konwersje po obejrzeniu (view-through) w Demand Gen?
Konwersje view-through pochodzą od użytkowników, którzy widzieli Twoją reklamę, ale jej nie kliknęli, a później dokonali konwersji. Do tego dochodzą konwersje po zaangażowanym obejrzeniu (engaged-view) po co najmniej 10 sekundach oglądania wideo. Oba sygnały są słabsze niż konwersje po kliknięciu i należy je oceniać osobno – inaczej kampania wygląda na papierze lepiej, niż jest w rzeczywistości.

Mijo Jurisic
Konsultant Google Ads i założyciel MJ Marketing. Ponad pięć lat praktyki — od samouczenia po Google Premier Partner Programme z 500+ klientami Google Ads i €20M+ zarządzanego budżetu mediowego.
Share this article:


